Sztucce nie dla pacjentow

Moja siostra dostała pracę w domu opieki społecznej. Nie był to jednak dom dla zwykłych zdrowych psychicznie ludzi, ale dla ludzi, którzy nie mieli zbytniej władzy umysłowej nad sobą. Ludzie ci często nie wiedzieli, kim są, nie wiedzieli nic o świecie, po prostu pomieszało im się w głowie przez jakieś dramatyczne przeżycia lub stało się coś innego z ich umysłem. Wielu z tych ludzi było groźnych dla siebie, ponieważ wielokrotnie podejmowali próby samookaleczenia lub nawet samobójcze. Moja siostra dopiero przyuczała się do pracy w tym domu opieki społecznej i mimo, że starała się wszystko dobrze zapamiętać, to jednak popełniła błąd. Zawoziła pacjentom jedzenie i do talerzyka naturalnie dołożyła sztućce. Jednak niektórym pacjentom nie można było ich dawać, właśnie ze względu na to, że byli niebezpieczni dla samych siebie. Ona jednak nie wiedziała, dla których pacjentów można dawać Sztućce, a dla których nie, i oczywiście zaniosła je nie tej osobie, której było trzeba. Pacjent natychmiast rozrył sobie rękę widelcem a moja siostra z krzykiem wybiegła wołając o pomoc. Na szczęście udało się odratować tego pacjenta i odebrać mu widelec, ale siostra przeżyła niezłego stracha.