Rotomaty do nakrecania uczniow

Jak się już dowiedzieliśmy ostatnio - Rotomaty to urządzenia do nakręcania zegarków (w bardzo ogólnym skrócie). A co by było gdyby wymyślono Rotomaty do nakręcania uczniów? Stałaby sobie w szkole taka szafa (jak dzisiaj na przykład automaty do kupowania napoi lub parzenia sobie kawy, czekolady czy herbaty), uczeń (któremu na przykład nie dostaje ochoty do nauki albo ogarnął go powszechny "tumiwisizm") podchodziłby do takiego urządzenia i za drobną opłatą ładowałby swoje akumulatory mózgowe a potem tryumfował i zbierał dobre oceny. Gdyby opłata za pobór takiej energii była zbyt droga to tylko bogatsi kupowaliby dla siebie przytomność umysłu, gdyby była za tania nie wiemy czy pokrywałaby koszty jej produkcji. Bezpłatnie ją rozdawać dopiero by się nie opłacało. Zamiast się samemu zapędzać w tak zwany kozi róg i rozpatrywać rzeczy nie istotne zastanówmy się raczej nad tym czy uczniowie chcieliby z tego korzystać. Dzisiaj młodzież nie chce się wysilać a już tym bardziej być nazywana kujonami, bo to nie popularne, i szkoda na to czasu kiedy są ciekawsze pomysły na życie. Współcześni uczniowie chętniej by pewno postali (a może nawet bili się o swoją kolej) gdyby skonstruowano na przykład Rotomaty do rozkręcania talentu (oczywiście trzeba by go najpierw trochę mieć). Jeśli cywilizacja tak dalece posunęła by się w rozwoju to i na beztalencia znalazłoby się lekarstwo!