Koszmar minionego lata
Rok temu byliśmy nad morzem. Jechaliśmy w ciemno, nie rezerwując sobie wcześniej żadnej kwatery ani apartamentu, bo przywykliśmy do tego, że zawsze jak przyjeżdżaliśmy to coś się znalazło. Tak samo postąpiliśmy i tym razem, pewni, że bez problemu znów coś znajdziemy. Myliliśmy się grubo i ku naszemu zaskoczeniu nie było żadnego miejsca noclegowego, poza polem namiotowym, na który nie byliśmy w ogóle przygotowani, bez śpiworów, karimat, namiotu, więc ta opcja niestety odpadała. Przeszliśmy całe miasteczko wzdłuż i wszerz, pukaliśmy do każdego domu, oferującego noclegi, pensjonatu czy hotelu. Każdy był zajęty do pełna, jak jedni wyjeżdżali, na ich miejsce przyjeżdżali kolejni. Jak się później dowiedzieliśmy powodem tego był duży koncert muzyki house organizowany w tym mieście i młodzieży było bardzo dużo. Kiedy zmarnowani szliśmy już do samochodu aby tam spędzić noc, przed naszymi oczami ukazał się piękny apartament owiec, oczywiście weszliśmy do środka z zapytaniem czy są jakieś wolne Apartamenty nad morzem do wynajmu. Ku naszej uciesze znalazło się i to parę! Po całodniowych poszukiwaniach wreszcie znaleźliśmy i trzeba przyznać, że to najlepsza opcja jaka nam się mogła trafić. Apartamenty nad morzem wygrały z całą resztą pokoi, które odwiedziliśmy pod każdym względem.
